Rozwijane menu

22 listopada 2020

Utknęłam w Wielkiej Brytanii i łapię ostatnie tchnienie jesieni

 Follow me on INSTAGRAM


Hej Słodziaki! 
Właśnie zauważyłam, że to mój drugi wpis pod rząd, który piszę do was w niedzielę. Może to się zrobi nową tradycją i nowy post będzie pojawiał się w każdy weekend. Chcielibyście? Pomimo że mam świadomość wysokiej umieralności blogów, to i tak lubię prowadzić mojego. Wiecie, własna domena zobowiązuje. A tak serio, to miło mieć miejsce gdzie wrzucam te wszystkie zdjęcia, w całości, a nie rozrzucone na instagramie czy innych social mediach. W sumie to nie wrzucam tutaj wpisów dla kogoś, a dla siebie. Wiem, że mało kto tutaj wpada, ale każdą duszyczkę z osobna całuje i tulę i cieszę się, że was tutaj mogę gościć. Jesteście super! Nieważne, czy ktoś wpadł tutaj przez przypadek, czy może celowo sprawdza co u mnie, bądź w tym złym sensie, nie lubi mnie lecz sprawdza co porabiam. Nieistotne, miło mi i wysyłam wam dużo dobroci i uśmiechu, serio.

Wiecie, że w Wielkiej Brytanii jesień wygląda nienajgorzej? Znaczy wiecie, cały czas czuję że tutaj jest więcej pastwisk, łąk czy innych pustych przestrzeni, niż samych drzew. Ale ale! Jak widzicie, trochę drzewek można złapać, a nawet jakiś park jest, chyba dwa. Zawsze mówi się ,,Piękna Polska Jesień'' ale ja docenię każdy żółty, pomarańczowy czy czerwony listek, który stanie na mojej drodze. Co prawda bardzo dużo tutaj pada, nie żeby lało, bardziej jest to taka oblepiająca twarz mżawka. Jeśli ktoś czytał Zmierzch autorstwa Stephenie Meyer to znacie fragment gdy Bella opisywała Forks. Tak się właśnie czuje w Wielkiej Brytanii. Czasem gdy zacznie wiać, to martwię się o okna w domu (ja to zawsze wyolbrzymiam więc luzik), a co mają powiedzieć listki na drzewach? I tym oto sposobem nie mam już jesieni. Zostały mi tylko te zdjęcia, które udało nam się zrobić w jeden z tych słonecznych dni. Za zdjęcia dziękuje oczywiście mojemu ukochanemu ♡ 

Co do mojego utknięcia w Wielkiej Brytanii, miałam wrócić na święta, aleee odwołali mi już kilka lotów i coś wewnątrz mówi ,,Monia daruj sobie podróżowanie teraz, nie ryzykuj, zostań tam gdzie jesteś'' może warto posłuchać się tego głosiku? Jeśli tak wyjdzie i zostanę tutaj na święta, to na pewno postaram się wam pokazać naszą mieścinę w wersji świątecznej. Oby nie padało, bo naprawdę nie wiem czy mój aparat zniesie taką wilgoć :) 
Całuje was raz jeszcze i życzę udanej niedzieli ♡ 











Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza